Dobór psa przewodnika, czyli zgrana para
Szkolenie przewodnika składa się z dwóch etapów. Pierwszy i trudniejszy to szkolenie podstawowe, z którym, choć brzmi to co najmniej dziwnie, mało kto umie sobie odpowiednio poradzić. Drugi - szkolenie specjalistyczne, dotyczące specjalizacji psa jako przewodnika; ten etap, tak naprawdę, jest łatwiejszy i pies wyszkolony lepiej czy gorzej i tak - kolokwialnie mówiąc - "będzie działał", czyli prowadził. Oczywiście ideałem byłoby gdyby oba etapy były przeprowadzone możliwie perfekcyjnie.

Image: Stuart Miles / FreeDigitalPhotos.net
Wychowanie psa (czyli nasz pierwszy etap szkolenia) jest trudniejsze, bowiem nie jest czynnością czysto techniczną, mechaniczną. Wiąże się z całą jakże delikatną strefą emocji, z którą przeważająca większość osób (w tym także trenerów!) sobie nie bardzo radzi.
Pies który był dobrze prowadzony w pierwszym etapie ma szanse stać się niemal idealnym pomocnikiem osoby niewidomej. Jest to baza, na której można budować.
Kolejnym krytycznym punktem na drodze do stworzenia doskonałego zespołu jest kwestia doboru odpowiedniego psa dla konkretnej osoby.
Jest kilka kryteriów na podstawie których dobiera się psa dla konkretnej osoby. Pierwszym i jednym z najważniejszych jest szybkość poruszania. Niewidomy chciałby poruszać się z psem szybciej, niż ma to miejsce wtedy, kiedy idzie z laską - to rozsądne założenie. Trzeba więc najpierw ocenić, z jaką szybkością porusza się wykorzystując laskę. W idealnych warunkach, zwłaszcza w przypadkach skrajnych (czyli przy osobach wyjątkowo szybkich i sprawnych oraz tych z drugiego bieguna) dobrze byłoby - po wstępnym doborze psa - wiedzieć już z dużą dozą prawdopodobieństwa, że dane zwierzę będzie szkolone dla konkretnej osoby. Wówczas na etapie szkolenia specjalistycznego można już, jak to się mówi w środowiskowym żargonie, szkolić psa "pod" konkretną osobę, czyli z uwzględnieniem jej specyficznych potrzeb.
Przy osobach ze statystycznego (zarazem najliczniejszego) środka skali jest nieco większa możliwość zmian. Choć de facto tempo pracy jest rzeczą do której się psy bardzo przyzwyczajają, warto mieć to na uwadze. Oczywiście w trakcie szkolenia uczymy psy zmiany tempa, haseł "szybciej" - "wolniej", niemniej istnieje coś takiego, jak ?standardowe tempo przelotowe?, czyli szybkość z jaką pies pracuje gdy nie otrzymuje wyraźnego hasła że ma ją zmienić.
Następne kryterium to... dobór siły charakterów. Silny psychicznie, twardy człowiek powinien otrzymać podobnego z charakteru psa. Nie można zaoferować mu zwierzaka bardzo wrażliwego i miękkiego, dlatego, że osoba taka nawet nie wie, nie czuje, że owej siły używa. Chociażby nie wyczuwa mocy we własnym głosie... Wszystko to rozgrywa się głównie na poziomie podświadomości, toteż mało by nam pomogło założenie że będziemy szczególnie delikatni i ostrożni w naszym obejściu z psem. Zwierzęta "wyczuwają nas" znacznie lepiej, niż zdajemy sobie z tego sprawę. Bardzo trudno jest w kontaktach z nimi grać, udawać. Zresztą byłoby to bardzo męczące na dłuższą metę!
Dlatego podstawowa zasada: osoba delikatna i mało dominująca powinna otrzymać podobnej natury zwierzaka, osoba przebojowa i mocna ? silnego psa o wielkiej pewności siebie.
Kolejny punkt: wzrost. Choć nie jest to wyjątkowo ważne kryterium, bowiem zawsze istnieje (w razie czego) możliwość wydłużenia lub skrócenia ramienia uprzęży, jednak popadnięcie w skrajność nie działa zbyt dobrze. Słowem, dwumetrowy dryblas z drobną suczką mierzącą pięćdziesiąt centymetrów w kłębie nie będzie czuł się komfortowo, podobnie jak niewysoka i lekka osoba z potężnym zwalistym psim gigantem u boku.
Przy doborze należy zwracać uwagę na koordynację ruchów i siłę fizyczną osoby niewidomej. Wzrost psa jest stosunkowo istotny, ale też liczy się jego masa. W przypadku zwierzęcia dużego i ciężkiego każda zmiana kierunku, tempa, zawahanie jest dużo mocniej przez niewidomego wyczuwalne.
Otoczenie w jakim przyjdzie przebywać psu też się liczy. Stąd zadawane kandydatom ubiegającym się o przewodniki pytania odnośnie domowników, zwierzątek domowych itd.
To nie pusta ciekawość, to po prostu chęć ustalenia optymalnych warunków życiowych.
Oczywiście wśród psów przewodników nie ma psów wybitnie agresywnych albo obdarzonych wyjątkowym popędem łowieckim, ale przecież, niczym wśród ludzi, każdy z nich to inny charakter i inny poziom tolerancji na przeróżne zjawiska.
Niektóre psy na przykład wyjątkowo lubią dzieci; te małe, ruchliwe i nieraz nieobliczalne istotki wprawiają je w dobry humor. Inne psy nie czują się komfortowo w kontaktach z nimi.
Część psów przewodników bez problemu zgadza się z innymi psami w bezpośredniej bliskości, inne niespecjalnie to lubią, zwłaszcza gdyby musiały przebywać z takimi psami non-stop w mieszkaniu. Podobnie jest z innymi gatunkami zwierząt - drobnymi gryzoniami, ptaszkami czy kotami. Przewodniki są nauczone traktować mijane na ulicy koty niczym powietrze, ale niektóre z nich mogą nie wytrzymać ustawicznej prowokacji, czyli domowego kota wypryskującego im spod łap dwadzieścia razy dziennie. Z kolei inne bez problemu przyzwyczają się do tegoż kota i będą pozwalać na wylizywanie sobie pyska i ciągłe ocierane się w celu wyrażenia kociej sympatii...
Dlatego tak istotne jest dobranie psa do życiowej sytuacji osoby niewidomej. Po co utrudniać życie i niewidomemu, i psu, skoro już na etapie planowania można pewne czynniki wziąć pod uwagę?
Niezwykle istotną kwestią jest możliwość doszkalania, czyli stały i częsty kontakt z trenerem w okresie bezpośrednio po przekazaniu psa, a także w dalszym wspólnym życiu. Kiedy mamy do czynienia z dwoma żywymi istotami, musimy być przygotowani na różne niespodzianki. Pies to nie komputer który się programuje i oczekuje, że będzie działał dokładnie zgodnie z założeniami, osoba niewidoma zaś też musi się jeszcze tego psa "nauczyć". Dlatego ów początkowy okres to czas zgrywania się takiej pary. Przy dobrze dobranym psie będzie on krótszy, a i pojawiające się problemy nie będą aż tak wyraziste, jakimi mogłyby być gdyby para nie została właściwie dobrana, a jednak i tak jakieś kłopoty będą sygnalizowane. Stąd kluczową sprawą jest obecność trenera - opiekuna zwierzaka; trenera który na pytania niewidomej osoby oczekuje, jest gotów w każdej chwili pomóc, także w bezpośrednim kontakcie, a nie tylko dyżurując pod telefonem.
Trenera, dodajmy, życzliwego i oczekującego że osoba niewidoma różne wątpliwości i kłopoty będzie mu zgłaszała, nie zaś zwalającego na nią z góry wyimaginowaną winę za "nie takie" zachowania zwierzęcia.
Autor: Paulina Łukaszewska
| « Szkolenie przygotowujące na przyjęcie psa przewodnika | Rasy psów-przewodników » |
|---|
Please wait...
















