Get Adobe Flash player

szukaj na stronie

Newsletter



Wiadomość HTML?

Joomla : Fundacja VIS MAIOR

Podaruj nam 1% podatku

Jesteśmy organizacją pożytku publicznego

KRS: 0000136590

Licznik odwiedzin

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj564
mod_vvisit_counterWczoraj1128
mod_vvisit_counterW tym tygodniu5833
mod_vvisit_counterW tym miesiącu25197
mod_vvisit_counterWszystkich529817

Aktualnie: gości 9 połączonych
Twoje IP: 38.107.179.243
Dzisiaj: Maj 19, 2012
Dogopedia Psychika i praca z psem przewodnikiem

Zainteresowanie psami podczas pracy i nadmierna reakcja na ludzi

Z tego typu problemami zetknął się pewnie każdy, kto korzysta z pomocy psa przewodnika. Fakt, że pies reaguje na otoczenie, jest naturalny ? niemniej, jeśli chcemy mieć pełne zaufanie do naszego psa, byłoby dobrze żeby jego reakcje były minimalne. Kolokwialnie mówiąc, pies to tylko zwierzątko, ale można je tak wyszkolić, że choćby się ?waliło i paliło? on będzie skupiał się na pracy.

Taka jest sytuacja idealna. W rzeczywistości zaś dzieje się... różnie. Oczywiście istnieją rozmaite poziomy prowokacji, na jakie pies reaguje. Dla psa słabo wyszkolonego może być to już sam fakt pojawienia się w pobliżu człowieka czy (częściej nawet) innego psa. Nawet nieźle wyszkolony pies może z kolei zareagować kiedy ktoś rzuca się do niego z wyciągniętymi rękami, piszcząc wysokim głosem (ton, na jaki psy w ogóle dość mocno reagują) i mizdrząc się do niego najróżniejszymi sposobami. Albo kiedy skacze po nim, nawet bez złych intencji, radosny, ale źle wychowany piesek jakiegoś bezstresowego właściciela.

W procesie szkolenia próbuje się uzyskać jak największą koncentrację na pracy, co jest zrozumiałe. Nawet jeśli nasz pies ma z tym trochę problemów, możemy mu pomóc w zrozumieniu, że ta koncentracja jest czymś absolutnie priorytetowym...

Co możemy zrobić? Użyć trzech podstawowych technik: spróbować odwrócić uwagę psa od czynnika rozpraszającego, nagrodzić powrót do pracy i, w końcu, wymusić pożądane zachowanie.

Tak naprawdę najbardziej skuteczne jest połączenie tych trzech czynników. Zdaję sobie sprawę, że zwłaszcza ów trzeci ? wymuszenie ? może brzmieć nieco kontrowersyjnie. Ale tak naprawdę nie oznacza to przecież katowania naszego ulubionego psa, a tylko taki bodziec, który mówi psu wyraźnie i jasno, że posłuszeństwo nie jest jedną z opcji do wyboru. A stosunkowo często usiłujemy, w imię nieco fałszywie pojmowanego humanitaryzmu, odwoływać się jedynie do dobrej woli psa i liczymy na to, że zaproponowane przez nas dobro (głos, nagroda socjalna albo po prostu jedzenie) przeważy atrakcje związane z kontaktem z innymi ludźmi, psami czy wreszcie szalenie podniecającymi zwierzakami jakimi są choćby piwniczne koty. A propos tych ostatnich, warto wiedzieć, że na naszym pięknym świecie jest stosunkowo mało psów których za nic, naprawdę, nie da się powstrzymać od gonienia kotów ? o czym z kolei słyszymy zadziwiająco często. Rzecz na ogół w tym że tego uczynić nie potrafimy ? ale nie znaczy, że się tego nie da zrobić!

Zostawmy jednak nieszczęsne wychudzone koty: i tak mają ciężkie życie... i wróćmy do podstaw pracy z naszym psem.

Jeśli jakieś jego reakcje na psy czy ludzi powodują kłopoty w codziennym życiu, jeśli uważamy, że można by było poprawić jakość jego pracy, oczywiście warto zgłosić te uwagi trenerowi który przygotowywał psa do jego odpowiedzialnego zadania. Niemniej... wiadomo, jak to w życiu jest. Czasem kontakt z trenerem jest utrudniony albo nie może się odbyć w odpowiednim czasie czy miejscu. Możemy być zdani na własne siły i w sumie nie ma przeszkód do tego, żeby nie spróbować trochę poprawić sytuacji.

Na pewno przyda się pomoc osoby widzącej, czemu, ano, z psami na ogół najszybciej osiąga się rezultaty uprzedzając ich działania. A o tym, co się z psem dzieje, mogą świadczyć z początku bardzo drobne sygnały: stawianie uszu, węszenie w jakimś kierunku, czasem ostrożne i niemal niedostrzegalne ruchy ogona, wreszcie ? zjeżenie sierści na grzbiecie. Dużo wygodniej, jeśli zakontraktowana do pomocy osoba widząca, idąca ? uwaga! ? za nami i naszym psem będzie nam przekazywać informacje nawet o tych niewielkich zmianach w zachowaniu psa. Wtedy będziemy mieć czas, żeby trochę zwierzaka zmobilizować do koncentracji ? zagadać do niego energicznie, może trochę zmienić kierunek?

Najgorzej jest wyciągać psa z samego środka wydarzeń, czyli usiłować go odciągnąć, na przykład, od zaczepiających go przechodniów w chwili gdy już do nich się odwrócił i wymachuje radośnie ogonem.

Tak naprawdę świetnym pomysłem byłoby dodatkowe umówienie ludzi odgrywających pozorantów. Jeśli wiemy, co rozprasza naszego psa, możemy zainicjować spotkanie osób zachowujących się właśnie w sposób dla niego bardzo prowokujący. Korzyści jest kilka ? po pierwsze, jesteśmy uprzedzeni i bardziej skupieni na czekającym nas zadaniu; po drugie, możemy w związku z tym zareagować szybciej i w sposób bardziej przemyślany, niż wówczas, gdy czujemy się zaskoczeni rozwojem sytuacji. Po trzecie wreszcie, znacznie łatwiej nam będzie zapanować nad osobami współpracującymi, niż nad obcymi którzy miewają ? przyznajmy to ? bardzo dziwne pomysły i czasem ignorują nasze prośby czy żądania. Wreszcie... może się przytrafić, że odwracanie uwagi nie wystarczy i musimy przywołać psa do porządku, choćby krótkim, ale mocnym szarpnięciem; taki odpowiednik zapukania do psiej głowy ? hej, psie, halo-halo, jestem tutaj i chcę żebyś zignorował tę panią z ratlerkiem która nas mija mimo, że ów ratlerek aż się prosi żeby sprawdzić, co właściwie ma w środku... i czy jest na pewno psem! Reakcje obcych osób na tego typu pomoce bywają naprawdę histeryczne i irracjonalne (?niegodziwy niewidomy znęcający się nad swoim psem przewodnikiem?), po co się narażać na jakieś uwagi czy nawet awantury, wtajemniczeni w całą sprawę pomocnicy zachowają spokój, wiedząc, o jaką stawkę idzie w tej całej sytuacji.

Pies który nie wykazał należytego respektu wobec naszej prośby o zignorowanie kogoś jak najbardziej powinien zostać skarcony, ale powinien natychmiast po skorygowaniu swojego zachowania dostać nagrodę (choćby nasz szczery zachwyt... kontakt fizyczny, gorąca pochwała i tak dalej). Słowem: ?zwalczam grzech, kocham grzeszników?. Lubimy się nieodmiennie, ale jeśli lekceważysz moje prośby, spotyka cię coś niemiłego.

Psy zawsze wybierają to, co się im najbardziej opłaca, stąd ważne by zachować konsekwencję tak w stosowaniu awersji, jak i natychmiastowym pokazywaniu im co zrobiły dobrze.

Jeśli zaś chodzi o samą awersję: pies szkolony do tak poważnych zadań w toku szkolenia na pewno się z tym aspektem życia zapoznał. Nie jest to dla niego nowość, jest to dla niego logiczny ciąg zdarzeń, wie, jak na niego reagować (korektą zachowania). Ważne jednak, aby negatywny bodziec stosować we właściwym czasie i w okolicznościach które tego wymagają. Stąd bardzo istotna rola widzącego pomocnika ? suflera, który nam podpowiada, co się aktualnie z psem dzieje.

Paulina Łukaszewska

{backbutton}