Get Adobe Flash player

szukaj na stronie

Newsletter



Wiadomość HTML?

Joomla : Fundacja VIS MAIOR

Podaruj nam 1% podatku

Jesteśmy organizacją pożytku publicznego

KRS: 0000136590

Licznik odwiedzin

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj565
mod_vvisit_counterWczoraj1128
mod_vvisit_counterW tym tygodniu5834
mod_vvisit_counterW tym miesiącu25198
mod_vvisit_counterWszystkich529818

Aktualnie: gości 10 połączonych
Twoje IP: 38.107.179.240
Dzisiaj: Maj 19, 2012
Dogopedia Psychika i praca z psem przewodnikiem

Mój pies się na mnie obraża

Nasza Norusia jest okropnie obrażalska ? pani młodej yoreczki Norki gestykulowała energicznie chcąc mnie przekonać, jak bardzo wrażliwego ma psa. ? Wystarczy na nią krzyknąć, tupnąć... i już całkiem obrażona i nadęta chowa się na swoim posłaniu i nie chce stamtąd wyjść. Kiedy wie, że zawiniła, to od razu tam ucieka!

zdjęcie psa Norka była całkiem normalnym psem i zachowywała się jak normalny pies, a to znaczy, że tak umiejętność obrażania się, jak i okazywania poczucia winy były jej całkiem niedostępne.

Właścicielka suczki zaobserwowała pewne zjawiska, ale zinterpretowała je błędnie, bazując na swoich przekonaniach i silnie antropomorfizując psa.

Norka nie była szczęśliwym psem, o czym jej właściciele nie wiedzieli. Upierając się przy swojej interpretacji psich zachowań, wymagali od psa wielu rzeczy nie potrafiąc mu, tak naprawdę, przekazać, o co im chodzi. Potem zaś gniewali się na niego , gdy nie wykonywał ich poleceń. Norka żyła w atmosferze bezustannego niezadowolenia. Nie rozumiała, czemu jej państwo się na nią ciągle złoszczą; usiłowała na swój psi sposób pokazać im swoje podporządkowanie i chęć współpracy, co oni z kolei uznawali za dowód, że ich ?przeprasza? za swoją krnąbrność i opór.

Jedno mamy wspólne ? my i nasze psy. Źle nam się żyje w atmosferze braku akceptacji...

Toteż i Norka, gdy ją spotkałam, była zgnębionym stworzeniem, czego zupełnie nie umieli wyczuć jej państwo. Uważali że ?ma humory?, ?jest niezrównoważona?... Żeby poprawić sytuację, właściciele suki musieli przyjąć do wiadomości kilka spraw.

Na przykład fakt, że pies naprawdę nie potrafi się obrazić. Interpretujemy tak jego zachowanie, bo nasze (rytualne, instynktowne) działania ? odsunięcie się, oddalenie, odwracanie od kogoś? świadczą właśnie o obrazie.

Tymczasem pies jak najbardziej w niektórych sytuacjach może od nas uciekać (często idzie na swoje posłanie), co świadczy tylko o tym, ze odczytuje nasze zachowanie jako agresję i instynktownie chce się oddalić z naszego zasięgu. Zwłaszcza jeśli nie rozumie przyczyn tej agresji (a nasze psy najczęściej nie rozumieją, czemu nagle ochładzamy z nimi stosunki, bo zazwyczaj nasze dwa gatunki irytują zupełnie inne sprawy!).

Wszelkie odwracanie się, pochylanie głowy, zwalnianie ruchów, to tzw. sygnały uspokajające: zespół sygnałów używanych przez psa wobec osobnika stojącego wyżej w hierarchii, którego chce ułagodzić.

Tak więc tego typu działania psa absolutnie nie świadczą o obrazie albo poczuciu winy; zwierzak zachowuje się tak niezależnie od tego, czy zna, rozumie przyczynę naszej agresji, czy nie.

Nic dziwnego, że Norka uciekała na posłanie, gdy na nią tupano i krzyczano. Legowisko to był jej azyl, jakieś spokojnie miejsce w irracjonalnym świecie, którego reguł nie była w stanie pojąć. Nikt bowiem nie wytłumaczył jej dobrze zasad, których powinna przestrzegać. Niezadowolenie właścicieli zazwyczaj spadało na nią niczym grom z jasnego nieba. Ponieważ nie była w stanie go przewidzieć, nie mogła też, dzięki modyfikacji swoich zachowań, go uniknąć. I dlatego czuła się tak źle. Ludzie byli nieprzewidywalni, a ona w żaden sposób nie mogła kontrolować sytuacji. W efekcie coraz mniej trzeba było i coraz słabszych bodźców, żeby odmawiała współpracy i w zamian szukała spokojnego azylu, w którym będzie mogła przeczekać burzę.

Psy nie mają świadomości winy, natomiast są bystrymi obserwatorami i często w nieco absurdalny dla nas sposób kojarzą fakty. Najlepszym przykładem ?psa, który wiedział, że źle zrobił? był opisywany wielokrotnie przypadek szczeniaka, którego właściciele uczyli zachowywania czystości. A robili to w ten sposób, że gdy natknęli się na kałużę na podłodze, pokazywali ją psu z wyrzutem i krzyczeli na niego ? fe, brzydki pies, niedobry, co zrobił... słowem, standardowy zestaw wyrazów ludzkiej dezaprobaty. Tłumaczenie, że nie ma co krzyczeć na psa, jeśli nie złapało się go na gorącym uczynku (wszelkie karcenie po fakcie nie ma sensu w przypadku tego gatunku) jakoś nie trafiało państwu tego psa do przekonania. Bowiem za każdym razem psisko kuliło się, opuszczało uszy, garbiło ? słowem, przyjmowało postawę pokornego i malusieńkiego skruszonego złoczyńcy. No i co? Jasne! Wie, że źle zrobił i teraz przeprasza!

To głębokie przekonanie osłabło, gdy pewnego razu pani domu wylała w kuchni wodę na podłogę. Pies, który tam z nią akurat przebywał, zgarbił się, skulił, opuścił uszy ? czyli zaczął ?przepraszać?. Dopiero po tym zdarzeniu państwo zrozumieli, iż pies nie wiedział, o co chodziło z tą całą nauką czystości. Kiedyś tam, na początku, skojarzył sobie iż obecność płynu ? kałuży na podłodze oznacza gniew właścicieli. Nie kojarzył za to w ogóle faktu istnienia na podłodze kałuży z faktem zrobienia jej ? to były dla niego dwie różne sprawy.

To zresztą spowodowało, że akurat ten osobnik miał spore problemy w nauczeniu się zachowywania czystości w mieszkaniu. A zaczęło się tak niewinnie: od wyrobienia w psie fałszywego skojarzenia.

Warto wiedzieć, że psy są bardzo wyczulone na nasz nastrój. Bardzo ciężko je oszukać jeśli chodzi o stan ducha, w jakim się aktualnie znajdujemy. To oznacza dla nas trudną pracę nad sobą, bowiem psy nie najlepiej znoszą presję psychiczną. Wydaje nam się, że skoro nie uderzyliśmy psa czy nie szarpnęliśmy go, to nic się nie stało, nie ma mowy o agresji wobec niego... Nie ma tak dobrze; pies dokładnie wyczuwa, że jesteśmy źli. No i na ogół zaczyna serię instynktownych działań, które mają naszą złość(czyli dla niego jednoznaczną agresję) jakoś zniwelować...

Zawsze, zanim uznamy że nasz pies robi nam na złość, jest krnąbrny czy obrażalski, przeanalizujmy, czy zasady jakie mu wyznaczamy są dla niego zrozumiałe.

A Norka ma się już lepiej. Bardzo jej pomogła zmiana nastawienia do niej jej państwa. Uczą się czytelnie przekazywać jej sygnały i... kontrolować własne emocje. Kiedy przestali koncentrować się na niedobrym psie i przenieśli punkt ciężkości na siebie, okazało się, że znacznie łatwiej jest się im z psem porozumieć.

Paulina Łukaszewska

{backbutton}