Get Adobe Flash player

szukaj na stronie

Newsletter



Wiadomość HTML?

Joomla : Fundacja VIS MAIOR

Podaruj nam 1% podatku

Jesteśmy organizacją pożytku publicznego

KRS: 0000136590

Licznik odwiedzin

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj568
mod_vvisit_counterWczoraj1128
mod_vvisit_counterW tym tygodniu5837
mod_vvisit_counterW tym miesiącu25201
mod_vvisit_counterWszystkich529821

Aktualnie: gości 9 połączonych
Twoje IP: 38.107.179.240
Dzisiaj: Maj 19, 2012
Dogopedia Zdrowie i pielęgnacja

Dlaczego mój pies się drapie?

Halina z niekłamaną trwogą patrzyła na swoją sześcioletnią suczkę rasy beagle...

 

- Niech pan zobaczy, panie doktorze, Princessa strasznie gubi sierść! Mój Boże, ona niedługo będzie całkiem łysa!

Princessie było obojętne to czy będzie czy nie będzie łysa, jak zwykle wykazywała mierne zainteresowanie pobytem w gabinecie, od niechcenia spoglądając w kierunku półki z karmami dla psów i kotów. Jej uwagi nie przykuło ani moje zaczepne czochranie za uszami ani drapanie po grzbiecie. Po każdej z tych czynności w dłoni pozostawała mi znaczna ilość sierści, zaś w miejscu czochrania wyraźnie przerzedzony placek. Praktycznie na całym grzbiecie Princessy począwszy od głowy a skończywszy u podstawy ogona było widać gołą skórę, zaś wokół niej - na stole, podłodze i w ogóle w całym gabinecie walały się kłęby włosów. Sytuacja była nieciekawa. Halina nie podzielała stoickiego spokoju Princessy.

- Panie doktorze! Niechże pan coś zrobi! Co? Czy Princessa się drapie? Ależ nie! Ona nigdy nie miała problemów ze skórą, to z pewnością przez tę nową dietę, którą pan zalecił!

- Zapewniam panią, że zrobię wszystko co w mojej mocy aby ustalić przyczynę łysienia, ale do tego są konieczne dodatkowe badania. Nie wykluczam wpływu zmiany diety ale powinniśmy rozpatrzeć też inne możliwości - rzekłem. Na początek proponuję pobrać zeskrobinę.

Kiedy miesiąc wcześniej Princessa pojawiła się u mnie po raz pierwszy, od razu stwierdziłem u niej nadwagę graniczącą z otyłością. Tułów psa patrząc z góry przypominał prostokąt o nieco tylko dłuższym jednym z boków. Suka wykazywała niechęć do ruchu, większość czasu spędzając w domowych pieleszach gdzie oddawała się konsumpcji dowolnych ilości pokarmu na przemian ze spaniem. Zaleciłem wtedy więcej ruchu oraz zmianę karmy na specjalistyczną weterynaryjną dietę odchudzającą. Istotnie wówczas sierść była piękna i lśniąca i byłem pewien że jedynym problemem tego psa jest otyłość. Teraz gdy palcami lewej dłoni mocno ściskałem fałd skóry Princessy tak aby skalpelem trzymanym w prawej wyskrobać możliwie głęboko zawartość jej mieszków włosowych na leżące obok szkiełko podstawowe, nie byłem pewien niczego. Skąd u licha to wypadanie sierści? - myślałem. Anagen, katagen, telogen - powtarzałem w myślach nazwy poszczególnych faz rozwoju włosa, starając się przywołać całą dotychczasową wiedzę dermatologiczną. Anagen to faza wzrostu włosa, telogen to jego starzenie i wypadanie a katagen jest fazą pośrednią. Włosy psa, podobnie jak człowieka nie znajdują się nigdy w tej samej fazie, dlatego ich wymiana ma charakter mozaikowy.  Synchronizacja cyklu rozwojowego czyli sytuacja w której wszystkie włosy znajdują się w jednej fazie wzrostu objawia się tzw. łysieniem telogenowym. Czyli krótko mówiąc włosy przestają rosnąć. Czynniki które blokują rozpoczęcie anagenu mogą być różne - choroba, długość dnia, hormony, ciąża, odżywianie...  Nagle Princassa pisnęła. Na powierzchni trzymanego przeze mnie fałdu skóry ukazało się kilka kropel krwi. "Krwawa rosa" - pomyślałem. Tak określa się moment w którym należy przerwać głęboką zeskrobinę skórną. Demodex canis czyli Nużeniec psi pasożytuje głęboko w mieszkach włosowych i dlatego zeskrobinę powinno się pobierać właśnie do momentu ukazania się "krwawej rosy". Parę minut później obracałem już śrubą mikrometryczną mojego mikroskopu ale instynkt podpowiadał mi że nużeńca ani świerzbowca ani żadnego innego ektopasożyta tutaj nie znajdę.

Wbrew pozorom na pytanie zawarte w tytule nie zawsze łatwo znaleźć odpowiedź. Podobnie jak nie zawsze jednoznacznie można wskazać przyczynę łysienia, łojotoku, łupieżu czy innych niespecyficznych zmian naskórka, skóry oraz okrywy włosowej. Zmiany te mogą towarzyszyć różnym stanom chorobowym, bądź mieścić się w prawidłowej fizjologii zwierzęcia, mogą pojawiać się  razem lub oddzielnie, zawsze występować przy konkretnym schorzeniu (co ułatwia rozpoznanie) lub paradoksalnie tam się nie pojawić. Zatem łysienie może przebiegać ze świądem lub bez, może mu towarzyszyć łojotok suchy lub oleisty, włosy mogą być łamliwe bądź wypadać w całości, okrywa przerzedza się równomiernie lub powstają łyse placki itd  itp. To wszystko wymaga od dermatologa nie tylko ogromnej wiedzy teoretycznej ale i szerokiego spojrzenia na każdy przypadek dermatologiczny, bowiem przyczyna tego co obserwujemy na skórze może tkwić znacznie głębiej. Nigdy nie zapomnę obrazu sekcyjnego przypadku czerniaka złośliwego, który dane mi było oglądać jeszcze na studiach podczas kursu anatomii patologicznej. Mała czarna plamka na wardze psa była tylko wierzchołkiem góry lodowej wobec tysięcy (milionów?) takich plamek w jego narządach wewnętrznych - wątrobie, śledzionie, płucach. Wtedy uzmysłowiłem sobie jak nierówna jest walka z czymś takim. Potem w trakcie swojej praktyki jeszcze kilkukrotnie spotykałem takie przypadki. Nieraz właścicielowi zwierzęcia trudno było uwierzyć że jego zwierzak jest śmiertelnie chory a przyczyną jest coś tak niepozornego. Ale mnie za każdym razem pojawiał się  przed oczami tamten pozbawiający złudzeń obraz sekcji.

Obraz pod mikroskopem zgodnie z moimi przewidywaniami nie dawał odpowiedzi na pytanie co dolega Princessie. Stare, połamane włosy w fazie telogenu oraz spora ilość złuszczonego naskórka to za mało aby postawić jakąkolwiek diagnozę. Z drugiej strony brak świądu, ektopasożytów i wykwitów pierwotnych na skórze sugerowałyby jakiś czynnik wewnętrzny. Może pani Halina ma rację z tą dietą? A może... zaraz, zaraz. Jeszcze raz podszedłem do suki, popatrzyłem na nią, tym razem unosząc jej ogon do góry. Sierść wokół zewnętrznych narządów płciowych, podobnie jak na grzbiecie była wyraźnie przerzedzona, sam srom zaś powiększony. Ręka natychmiast powędrowała w okolice gruczołów mlekowych, które okazały się być nieco cieplejsze niż okoliczne tkanki i powiększone. Po lekkim uciśnięciu sutka na jego końcu pojawiła się kropla mlecznej wydzieliny.

- Czy Princessa nie zachowuje się ostatnio trochę dziwnie? - zapytałem. Mam na myśli gromadzenie ulubionych zabawek, znoszenie ich w jedno miejsce i pilnowanie jakby były jej dziećmi? I kiedy sunia miała ostatnią cieczkę?

- Och, panie doktorze ona tak się zachowuje po każdej cieczce. Zawsze miesiąc po cieczce robi się taka przewrażliwiona. Ma swoje posłanko, kocyk i misia którym się opiekuje i bardzo domaga się wtedy pieszczot. I my wtedy z mężem...

Zanim poznałem resztę sekretów Haliny, jej męża oraz Princessy udało mi się przerwać tę wypowiedź i zdecydowanie oznajmić:

- Princessa ma objawy ciąży urojonej. Wyrządza jej pani krzywdę dopuszczając do takich zachowań. Wszystkie zabawki trzeba pochować a sukę zacząć wyprowadzać na długie spacery. Ponadto łysienie jest w tym przypadku objawem tzw. hiperestrogenizacji spowodowanej zaburzeniami czynności jajników i najlepszym sposobem leczenia jest sterylizacja.

- Ojej! To Princessa musi być operowana? A ja tak nie chciałam jej robić krzywdy! A co będzie jeśli jednak nie zdecydujemy się na zabieg?

- Łysienie będzie postępować, ponadto może pojawić się świąd, zapalenie skóry, hiperpigmentacja i zliszajowacenie. Sierść może nigdy nie odrosnąć, nie mówiąc o powikłaniach jak zapaleniu gruczołu mlekowego, ropomacicze, rak sutka...

- O Mój Boże!

- Sterylizacja to najlepsze co może pani dla niej zrobić. Tak trzeba.

Dermatologia pozostaje w ścisłym związku z takimi naukami jak dietetyka, parazytologia, endokrynologia, alergologia, onkologia i chirurgia, i dlatego nie należy się dziwić iż lekarz do którego zgłosiliśmy się z przypadkiem dermatologicznym kieruje nas np na  badania krwi czy USG. I choć czasami już pierwszy rzut oka na pacjenta oraz krótki wywiad podsuwają gotową diagnozę to zdarza się iż jest ona mocno weryfikowana przez badania dodatkowe.

 


Autor: Lekarz weterynarii, specjalista chirurg Maciej Bekier